Jako mi jest? Jurgen, na nazwisko żem za biedny, ale Woźnica mi mówią bo od dziada, pradziada ludzi wozim, rodzinnie że tak powiem. A waszmościów to dokąd zabrać? Reinsfeld... a pierwszy raz w te strony jedziecie? Bo jak tak to coś ja Wam powiem.
Ano niby nie że niebezpiecznie, już nie, już nie tak bardzo, o, tak to by było najjaśniej. Teraz już rok będzie jak Bretońce trupów pod Reinsfeld pobili wespół z krasnoludami. Trupy? Ano, nikt nie wie jak, ale panoszyć się poczęli po okolicy. Licho wie jakim sposobem miasto zajęli i wzięli się tam urządzać jako u siebie na cmentarzu i w kurz obracać wioski okoliczne. Siedzieli tak przez przeszło rok aż koniec końców wyprawa z Bretonii i krasnale co żem o nich wspomniał paskudników ciężko pobili. Baronet to ponoć ręką własną trupiego maga położył i kości na miazgę pogruchotał jakiemuś nieboszczykowi smokowi co go to trupy wykopali i ożywili na swoje niecne sprawowania.
Mądrze waść prawią, że spokoju tam być nie może. Zarazy, pies im mordy lizał, tak okolice urządzili, że zwierz ją dalej szerokim łukiem omija, a patrzcie ile to już minęło. Jedyne co po okolicach się włóczy to zielonoskóre, ale jakoś póki co nie doskwierają za bardzo, choć ja tam oczy wolę mieć otwarte i garłacz nabity jak tam z jakim interesem jadę.
W samym mieście to teraz nic już nie ma i pewnie nic nie będzie. Straszy tam jeszcze, a we wieczory to ponoć ścierwojadów gulów, czy jak im tam, spotkać można. No to Baronet kazał nowe miasto poniżej nieopodal budować bo to jednak miejsce dobre i opuścić takiej okolicy na wylocie szlaku handlowego się nie godzi. Hehe, sobie panowie wyobraźcie że wpierw się tam burdel wybudował zanim którenkolwiek o postawieniu świątyni pomyślał. A tradycje ma Reinsfeld jak o burdele chodzi że tak rzeknę chlubną. Najlepszy burdel mieli w tej części Imperium zanim trupy przyszli. Aż sam się tam chyba wybiorę jak na miejsce dojedziem.
Co do krasnoludów... ano przyjechali starą kopalnię do używalności przywrócić. Ugadali się z Baronetem i w zgodzie z Bretońcami żyją, a tam ponoć złoża bogate i interes dobry w ziemi leży. Jak na moje to nie warto kopać w ziemi po tych, psia ich mać, trupach. Krasnalom to jak widać nie przeszkadza bo się w najlepsze pod ziemią rozgościli i pobratymców swoich do roboty i ochrony ściągli.
Atmosfera w mieście mimo wszystko dobra pomimo że czasem kogo postraszy to się tam ludziska też dobrze zasiedzieli, tak jak krasnoludy ino że na wierchu, ale też swoich poczęli tu ściągać. Słuchajcie waszmości, wy mi na uczonych w piśmie wyglądacie. Ja sam niepiśmienny i po nic mi papiery wozić, ale dali w Reinsfeld kilka koron cobym to po okolicach podróżnym pokazywał to pokazuję.
===========================================================
Wolą miłościwie nam panującego Baroneta Pogromcy Nieumarłych
ogłasza się co następuje:
Każdy kto prawym jest okolicy mieszkańcem zaproszon jest na jarmark ręką mości Baroneta wydany na okoliczność chwalebnego Jego zwycięstwa nad plugawym pomiotem trupim i równej zbliżającej się czynu tego rocznicy
Weselić się będziem wraz z naszym Dobrodziejem
i zaznawać mocy rozrywek.
Do tańców przy ognisku was mili goście zapraszamy
na występy sławnych w okolicy całej grajków i trefnisiów
na strawę wyśmienitą i trunki wyborne
Zaproszon jest każdy
i mąż i dama
i pan i kmieć
i Breton i Imperialny
i krasnolud i elf
i każden kto w bogów wierzy
gawiedź Reinsfeld chętnie oklaszcze wszelkich nowych sztukmistrzów, grajków i trefnisiów,
którzy będą swoimi sztukami lud poczciwy bawić
===========================================================