Podczas pierwszego zarobkowego rejsu w 2004 roku dowodziłem flotyllom składającom się z 9 jachtów klasy sportina 682. Cztery turnusy po tygodniu pozwoliły poznać sporo nowych ludzi (uczestników oraz kadry).
W jednej z załóg miałem kolesia , któru przyjechał aż z Arizony(USA).
No i najważniejsze poznałem na tym rejsie (w wczesnieszych postach już wspomnianego) Grzesia.
